Czwartek, dnia 25 VI 36

Przed południem przyjemna, letnia pogoda.

Pracowałem dalej nad rozdziałem. Z K. w mieście: u fryzjera, sprawunki u Clostermayera, potem kawałek pieszo. Wermut przed "Cafe Bettini". -Po obiedzie korekty dla "Imago" i książki ku czci Brunona Waltera. Po herbacie dyktowanie listów. Wieczorem Klaus przeczytał na głos w moim pokoju wcale błyskotliwą scenę ze swojej powieści teatralnej. -Wypowiedź Kathe Rosenberg o swobodzie ducha i nastroju ożywienia tutaj w porównaniu z sytuacją w Niemczech; dziwnie się to słyszy. Burza.
Trwa ładowanie komentarzy...